Rynek akcji wynagradza cierpliwych

Akcje mają wyższy potencjał stóp zwrotu niż inne klasy aktywów, choćby obligacje, jednak ceną jest emocjonalny rollercoaster. Wahania cen akcji są większe, a okresowe załamania na giełdach wystawiają inwestorów na próbę. Jeśli nie wycofamy się z inwestycji, mamy szansę skorzystać na odbiciu – w ten sposób możemy szybciej odrobić straty.

Jak mantrę powtarza się „inwestowanie wiąże się z ryzykiem”. Jednak skoncentrowani na potencjalnych zyskach, często o tym zapominamy, a boleśnie przypominają nam o tym giełdowe załamania – takie jak to obserwowane obecnie. Przed pochopnym wycofaniem się z inwestycji warto jednak gruntownie przeanalizować wszystkie za i przeciw. 

Rynek akcji wymaga zimnej krwi

W 2020 r. cierpią przede wszystkim rynki akcji. Od początku roku warszawski WIG stracił -30,6%, amerykański S&P500 -23,4%, a niemiecki DAX -25,5% (stan na zamknięcie sesji w dn. 25.03.2020). Inwestorzy obawiają się o wpływ pandemii koronawirusa na globalną gospodarkę.  Może wydawać się, że akcje to instrumenty dla ludzi o mocnych nerwach. Z jednej strony akcje ofertują względnie wyższy potencjał stóp zwrotu (szansa na wyższy zysk), niż inne klasy aktywów np. obligacje. Z drugiej zaś, historia oraz wydarzenia ostatnich kilku tygodni pokazują, że ceną jest wyższa zmienność, czyli spore wahania cen (dobitnie pokazuje to wykres) – zarówno solidne wzrosty, jak i bolesne spadki.  

Roczne stopy zwrotu indeksów WIG, S&P500, DAX

źródło: Stooq
*Stopa zwrotu do 25 marca

Bliższe prawdy jest jednak stwierdzenie, że w akcje powinniśmy inwestować w długim terminie. Wtedy wpływ rynkowych wahnięć na zainwestowany przez nas kapitał jest mniejszy. W ciągu minionych 20 lat, mimo kilku istotnych załamań, wartość wszystkich trzech analizowanych indeksów wzrosła – polski WIG zyskał +75,5%, amerykański S&P500 wzrósł o +62,5%, a niemiecki DAX o +25,1%. Średniorocznie w ciągu minionych dwóch dekad inwestorzy zarabiali odpowiednio 2,9% (WIG), 2,5% (S&P500) i 1,1% (DAX) (dane na 25.03.2020). 

Warto poczekać na odbicie – dzięki niemu można szybciej nadrobić straty

Jak to przekłada się na obecną sytuację? Z pewnością wiele osób w obliczu ostatnich strat poniesionych na akcjach, chce wycofać się z inwestycji i poszukać bezpieczniejszych form lokowania kapitału. Warto wstrzymać się z radykalnymi decyzjami, zwłaszcza gdy nasza sytuacja finansowa nie jest trudna i nie musimy pilnie spieniężyć inwestycji (np. by podreperować domowy budżet). Wycofanie kapitału okresie spadków ma bowiem swoje koszty. Każda osoba musi indywidualnie zadecydować, co jest jej priorytetem.

Po pierwsze, może okazać się, że ponieśliśmy stratę. Dla przykładu, gdybyśmy 31 grudnia zainwestowali 1000 zł w indeks WIG, obecna wartość kapitału wynosiłaby 694 zł. Stopa zwrotu jest zatem ujemna. 

Po drugie, kończąc inwestycję, zwykle skupiamy się na ograniczaniu strat, lecz zapominamy, że jednocześnie nie będziemy mieli możliwości skorzystania z giełdowego odbicia, gdy to już nadejdzie. Jak pokazuje historia (i powyższy wykres), po spadkach rynek akcji zwykle odreagowuje, a giełdowe indeksy zaczynają rosnąć. Prawdopodobnie tak będzie również i tym razem, choć nie wiadomo jak długo trzeba będzie poczekać na wzrosty. Analitycy Bloomberg oszacowali, że amerykański indeks akcji Dow Jones Industrial Average po trzech największych bessach na przełomie XX i XXI wieku wracał do poziomu sprzed załamań od 22 do 48 miesięcy (najkrócej po załamaniu w 1987 r. a najdłużej po ostatnim kryzysie finansowym). Jeśli nasza sytuacja finansowa pozwala nam trochę poczekać, być może warto. 

Możliwe, że część osób, która poniosła obecnie straty na akcjach, tak bardzo się sparzyła, że chce trzymać kapitał na lokacie bankowej. Taka decyzja ma również swoje konsekwencje – będziemy bardzo długo czekać aż kapitał wróci do swojej wartości początkowej. Czołowe polskie banki oferują standardowe lokaty (bez żadnych dodatkowych warunków) z oprocentowaniem w wysokości 0,9% i 0,5% w skali roku1. Jeśli pod koniec grudnia 2019 r. zainwestowaliśmy 1000 zł w WIG, obecna wartość kapitału to 694 zł. Ile czasu musimy czekać, by powrócić do 1000 zł? W przypadku lokaty z oprocentowaniem 0,9% zajmie to 41 lat, a jeśli zdecydujemy się na lokatę oferującą 0,5% to poczekamy 74 lata2.

Spekulacja jest obarczona wysokim ryzykiem

Biorąc pod uwagę, że po każdym załamaniu przychodzi odbicie, co odważniejsi inwestorzy pewnie chcieliby odrobić straty spekulując. Zgodnie z tym podejściem kapitał, który teraz wycofujemy, miałby posłużyć do nabycia akcji „na dnie dołka” – zgodnie z zasadą, kupuj tanio, a sprzedawaj drogo. Zwracamy uwagę, że podejście to niesie ryzyko, ponieważ nawet najbardziej wytrawnym i doświadczonym inwestorom ciężko wyczuć, kiedy ceny znalazły się na dnie. 

 

112-miesięczna lokata terminowa w PKO BP oferuje oprocentowanie w wysokości 0,9% w skali roku, a lokata na ten sam okres w mBanku i Santanderze oferuje oprocentowanie wysokości 0,5% w skali roku. 
 2Zakładamy roczną kapitalizację odsetek.

 


Katarzyna Czupa, starszy specjalista ds. programów emerytalnych w Nationale-Nederlanden PTE. Analityk rynku finansowego z 5-letnim doświadczeniem zawodowym zdobytym m.in. Analizach Online, Domu Maklerskim BZ WBK (obecnie Santander). Doktorantka w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym Szkoły Głównej Handlowej.

Przydatne narzędzia

n-serwis

Sprawdź stan Twojego konta

Notowania i wyniki finansowe

Sprawdź wyniki funduszy

Komentarze inwestycyjne

Dowiedz się więcej o aktualnej sytuacji na rynkach

Niniejszy materiał przygotowany został w celach informacyjnych przez Nationale-Nederlanden Powszechne Towarzystwo Emerytalne S.A. Nie stanowi on oferty w rozumieniu odpowiednich przepisów Kodeksu cywilnego, analizy inwestycyjnej, analizy finansowej, ani nie jest świadczeniem usług doradztwa inwestycyjnego, nie może być także rozumiany jako zachęta do dokonywania inwestycji lub określonych zachowań w zakresie produktów inwestycyjnych.
Inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z ryzykiem utraty nawet całości zainwestowanych środków, dlatego Nationale-Nederlanden nie gwarantuje osiągnięcia określonego zysku w przyszłości.
Prezentowane wyniki mają jedynie charakter informacyjny i nie mogą być podstawą do podejmowania decyzji inwestycyjnych, a także nie stanowią gwarancji osiągnięcia podobnego wyniku w przyszłości.