Obowiązki też mogą sprawiać frajdę

Jak zaangażować dziecko do aktywnego uczestniczenia w codziennych prac domowych? Przed tym pytaniem prędzej czy później staje każdy rodzić. Nie jest to może proste, ale przy odrobinie kreatywności osiągniesz kolejny wychowawczy sukces – również na tym polu.


Na dobry początek

Warto przede wszystkim pamiętać, że robienie wszystkiego za dziecko i wyręczanie go, a tym samym przyzwyczajanie do wygody, nie jest dobrym pomysłem. Im wcześniej więc zainteresujesz swoją pociechę prostymi czynnościami domowymi, tym lepiej – zarówno dla Ciebie, rodzica, jak i dla niego.

Naturalną koleją rzeczy jest to, że kiedy dziecko jest bardzo małe, większość dodatkowych czynności wykonujesz za nie, z odkładaniem zabawek na miejsce na czele. Dobrze w pewnym momencie stwierdzić, że właśnie nadszedł odpowiedni czas na to, aby Twoje dziecko zaczęło robić coś samodzielnie.

Unikaj samousprawiedliwienia i przesadnego tłumaczenia przede wszystkim sobie, że jest ono wciąż za małe oraz trzymania go pod przysłowiowym kloszem.


Daj dziecku czas

Uzbrój się w cierpliwość. Z oczywistych względów sam zrobisz te same czynności szybciej, ale nie warto wybierać drogi na skróty, bo później będzie Ci tylko trudniej wdrożyć swój plan i przyzwyczaić dziecko do określonych zachowań. Dostosuj aktywności do wieku dziecka, a będzie dobrze!

Listę podstawowych pomysłów, którą przedstawimy poniżej, zostawiamy pomysłowości i intuicji rodziców, którzy najlepiej wiedzą, czym i kiedy mogą zająć się ich dzieci. Bez względu na to, czy to pomoc przy myciu auta, podlewaniu kwiatów czy wyprowadzaniu psa, rób to, szczególnie na początku, wspólnie z dzieckiem i staraj się dodać tym przedsięwzięciom zabawowego charakteru. To odczaruje je z rutyny i obowiązku oraz sprawi, że Twoja pociecha będzie z większą ochotą uczestniczyła w danej aktywności, a z czasem sama będzie inicjować jej powtarzalność – bo kojarzyć jej się będzie po prostu z fajnie spędzonym czasem.


Dom pełen pomysłów

Co może robić z Twoją pomocą, następnie pod Twoim bacznym okiem, a na końcu samodzielnie? Na początku sprzątać po sobie zabawki. Później śmiało możesz zachęcić do pomocy przy prostych czynnościach związanych ze sprzątaniem.

W pewnym wieku śmiało możesz również nauczyć dziecko sprzątania naczyń po posiłkach, karmienia domowych pupili czy podlewania kwiatów, a także angażować przy myciu auta, przygotowaniu roweru do sezonu czy pracach o ogrodzie.

Przy odpowiednim nastawieniu zobaczysz, że nie tylko wychowasz dziecko w sposób, który zaprocentuje mu w dorosłym życiu, ale też zyskasz realną pomoc na co dzień i - przede wszystkim - nawiążesz z pociechą jeszcze głębszą więź – a to jest bezcenne. 


Przewodnik dla opornych 

Nie ukrywajmy – życie nie jest idealne. Często nam, dorosłym, po prostu nie chce się wykonywać różnych obowiązków, a co dopiero dziwić się dzieciom… Jest przecież tyle przyjemniejszych rzeczy, które można robić, albo po prostu „się zapomniało” ;). Dlatego warto wcielić w życie jakiś program motywacyjny, który w całym przedsięwzięciu stanowić będzie dla Ciebie wsparcie.

Warto też w atrakcyjnej dla dziecka formie sporządzić listę rzeczy do zrobienia. Nieoceniona będzie tu tablica kredowa, magnetyczna, korkowa czy sucho ścieralna, gdzie w graficzny, zabawny sposób możemy przedstawić owe obowiązki i terminy wykonania. Poszczególne punkty programu mogą być opatrzone punktacją, a za zdobycie ich określonej liczby, dziecko otrzyma jakąś dodatkową przyjemność – taki program lojalnościowy w wersji dziecięcej.

Mając więcej niż jedną pociechę, możesz wprowadzić element rywalizacji – byle zdrowej. Możesz też sporządzić domowej roboty maszynę losującą, za pomocą której dziecko będzie losować zadanie. Żeby było sprawiedliwie – Ty też losujesz ;).  W końcu przykład idzie od góry. I pamiętaj, nie krępuj się okazywać dumy ze swojego dziecka.


Pozytywne skutki uboczne

Wyrabianie charakteru dziecka, a dla Ciebie realna pomoc w codziennych obowiązkach to oczywiste korzyści wynikające z angażowania Twojej pociechy w takie aktywności. W rzeczywistości jednak jest ich o wiele więcej. Po pierwsze w ciekawy i rozwijający sposób odciągasz dziecko od smartfonowych aplikacji i komunikatorów, komputera, telewizora i tego wszystkiego, co tak często i bezproduktywnie potrafi zabierać mu czas. Po drugie – bez względu na to, czy są to drobne aktywności niewymagające dużego wysiłku fizycznego czy takie, które sprawią, że nasze dziecko będzie się musiało trochę nagimnastykować – dodatkowy ruch jest jak najbardziej wskazany.

A dziecięcych wypadków „przy pracy” się nie obawiajcie, bo one zdarzyć się mogą zawsze i wszędzie – od tego są ubezpieczenia!

Tak więc, drodzy rodzice, jeżeli wygracie, w co nie wątpimy, bitwę o uwagę Waszego dziecka, również na tym polu, i będziecie potrafili zainteresować je domowymi obowiązkami – zyskacie dla nich dużo więcej niż może się pozornie wydawać. Do dzieła!

 

Jeśli szukasz dobrego ubezpieczenia dziecka, wejdź na: https://www.nn.pl/dla-ciebie/dziecko-i-bliscy/ubezpieczenie-dziecka.html