Jak znaleźć czas dla siebie – poradnik na Dzień Matki

Dzień Matki już w tym tygodniu! Laurka, kwiatki, a może i wierszyk podczas szkolnej akademii – to pewnie masz jak w banku. Równie dobry prezent możesz jednak sprawić sobie sama – jest to czas tylko dla Ciebie. 
 

Niania, kucharka, pielęgniarka, organizatorka przyjęć, kelnerka, sprzątaczka, szofer, księgowa, osobista sekretarka, ochroniarz, psycholożka - bycie mamą to praca na pełen etat i to na dodatek bez urlopu, dni wolnych i zwolnienia lekarskiego. Jesteś w pracy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, a na dodatek (zazwyczaj) bardzo to lubisz 😊 No i fajnie! Pamiętaj jednak, że kluczem do sukcesu jest harmonia. Dlatego w ferworze codziennych obowiązków i czasu, który spędzasz na ogarnianiu rodzinnych i domowych tematów (o pracy zawodowej nawet nie wspominając), musisz (serio – MUSISZ) znaleźć czas dla siebie. W końcu nie chcesz być sfrustrowaną, zmęczoną, niezadowoloną z życia kobietą. Bo nie chcesz, prawda?

To, jak spędzisz ten czas, zależy już tylko od Ciebie. Kawa z przyjaciółką, samotny spacer, zakupy, wizyta na siłowni, popołudnie z książką, pójście do kosmetyczki – możliwości jest wiele i już Ty sama najlepiej wiesz, z której skorzystać. Żeby jednak było to możliwe, najpierw musisz ten czas dla siebie wygospodarować. Tak, tak, wydaje się to niemożliwe, ale jednak… da się!

 

Nie miej wyrzutów sumienia
 

Po pierwsze, pozwól sobie na to, by pomyśleć tylko o sobie. Świat się nie zawali, jeśli raz zjecie na obiad pizzę zamiast domowego obiadu, a brudne ubrania poczekają na pranie kilka dni dłużej niż zwykle. Może to brzmi górnolotnie, ale szczęście Twojego dziecka (i całej rodziny) nie zależy od tego, czy macie w domu starte kurze i umyte okna, ale od tego, czy jego mama jest zadowolona z życia i spełniona. Pozwól więc sobie na odrobinę egoizmu i nie miej z tego powodu wyrzutów sumienia, a na pewno skorzystacie na tym wszyscy.
 

Nie musi być jak na Instagramie
 

Warto, byś pamiętała o tym, że prawdziwe życie nie wygląda jak na zdjęciach z Instagrama. Tam dom zawsze błyszczy, dzieci bawią się (oczywiście grzecznie!) w idealnie czystych i wyprasowanych ubrankach, cała rodzina zajada się zdrowymi posiłkami, które mama przygotowuje dla wszystkich w pudełkach na cały dzień, między czytaniem kolejnej książki i serią ćwiczeń z Chodakowską. Wszystko to odbywa się bez wysiłku  i z uśmiechem na ustach.
 

Jeśli najpierw wylewasz siódme poty, żeby u Ciebie było tak samo, a potem łzy, bo jednak cały czas się to nie udaje – przestań! Pamiętaj, że media społecznościowe pokazują tylko wyrywek rzeczywistości (najczęściej mocno wyreżyserowany), a gdyby spojrzeć poza ten piękny kadr, to pewnie zobaczyłabyś i bałagan, i zasmarkane dziecko, i fast food na kolację, i twarz bez makijażu. 
 

Podstawa to dobry plan!

Pomaga w tym prowadzenie kalendarza. Zapisuj w jednym miejscu wszystkie rzeczy do załatwienia:
•    terminy spotkań, 
•    treningi dzieci, 
•    wizyty u lekarzy, 
•    zebrania, 
•    sprawy służbowe itp.


Wtedy będziesz w stanie spojrzeć na rozkład swojego tygodnia „całościowo”. Jeśli jeszcze uwzględnisz w nim „kalendarz” partnera czy np. babć, które czasem pomagają przy wnukach, to już masz pełen obraz sytuacji. I wtedy może okazać się, że wcale nie musisz w tym tygodniu wieźć syna na trening piłki nożnej, bo akurat jego dziadek o tej porze ma w pobliżu wizytę u lekarza i mógłby załatwić te dwie sprawy za jednym zamachem. A może mąż, odbierając koszule z pralni w centrum handlowym, od razu zrobi w nim zakupy na kolejny tydzień? Może to babcia, wypożyczając dla siebie kolejne książki w bibliotece, wyszuka w niej też potrzebną lekturę szkolną dla wnuczki? To tylko przykłady, ale sama widzisz, że tych okazji do łączenia sił, a jednocześnie zrzucania części obowiązków z Twoich barków jest całkiem sporo. 

 

Godzina dla Ciebie
 

Jeśli już prowadzisz kalendarz, to po prostu postaraj się w nim zaplanować również swój czas wolny. Co najmniej raz w tygodniu wpisz do niego godzinę (albo i więcej) tylko dla siebie i trzymaj się tego zapisu bardzo rygorystycznie. Tak, jak nie odpuszczasz szkolnych zebrań i nie wpisujesz innych zobowiązań w porze treningu syna czy córki, tak nie rezygnuj z tego swojego czasu i nie wykorzystuj go jako „jeszcze wolną” godzinę, którą możesz przeznaczyć na pranie. 

Jeśli chcesz mieć większą pewność, że dotrzymasz danej sobie obietnicy i skorzystasz z wolnego czasu, może po prostu za niego zapłać? Jeśli zapiszesz się na przykład na lekcję tańca, zajęcia z trenerem personalnym czy naukę języka i z góry za nie zapłacisz, będzie Ci trudniej z nich zrezygnować. 

 

Deleguj obowiązki
 

Nie musisz na swoich barkach dźwigać wszystkich domowych obowiązków. Nie tylko możesz, ale wręcz musisz delegować je na pozostałych członków rodziny – i to nie tylko na męża czy partnera, ale również na dzieci. 3-latek może już sam sprzątać zabawki, starszy przedszkolak sam się ubierze, rozpakuje plecak i odniesie brudne ubrania do kosza na pranie, a 6-7 latek powinien wynosić śmieci, sprzątać swój pokój, ścierać kurz i ścielić łóżko.
 

Im starsze dziecko, tym więcej obowiązków w domu może wykonywać i absolutnie nie powinnaś mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Wręcz przeciwnie – naukowcy twierdzą bowiem, że dzieci, które mają obowiązki domowe, lepiej radzą sobie w życiu, mają lepsze relacje z rówieśnikami i osiągają lepsze wyniki w nauce. Jak więc widzisz, korzyści będą dla obu stron 😊
 

Ustalaj priorytety
 

Czasem lista rzeczy do zrobienia jest bardzo długa. Dlatego tak ważne jest zastanowienie się nad tym, które z nich są najważniejsze i najpilniejsze, a które spokojnie mogą jeszcze trochę poczekać. Przykład? Świat się nie zawali, jeśli nie umyjesz okien, ale pójście na badania profilaktyczne czy spędzenie czasu z dzieckiem już nie powinny czekać.
 

Zawsze, gdy Twoja lista obowiązków groźnie się wydłuża, powodując u Ciebie dodatkowy stres, wybierz z niej rzeczy, które bez wątpienia musisz załatwić w danym terminie i skup się na nich. Reszta może poczekać.