Rodzic kontra digitalowy świat

Ograniczenie dostępu do elektroniki i wszechobecnego w dziecięcej rzeczywistości Internetu to najczęściej nie lada wyzwanie. Jest to o tyle trudne, gdyż nas samych, przed laty ten problem, z oczywistych względów, nie dotyczył. Jak więc sprawić, aby dziecko nie poświęcało na wirtualny świat całego wolnego czasu, a z drugiej strony, jak najlepiej wykorzystało jego pozytywne aspekty?



Statystyki nie pozostawiają złudzeń


Gdybyś z jakiegoś powodu uważał, że problem nadmiernego korzystania z elektroniki przez dzieci nie istniał – na początek kilka faktów. Uważa się, że spędzają one średnio aż siedem godzin dziennie przed ekranami komputerów, telewizorów, tabletów i smartfonów. To praktycznie prawie cały ich wolny czas.

A teraz „najlepsze” – skutki. Naukowcy są zgodni, że nadużywanie Internetu i elektroniki powoduje  długotrwałe pogorszenie koncentracji, problemy ze snem, gorszą komunikację społeczną, utratę właściwych zainteresowań, no i oczywiście brak ruchu. Jednocześnie nieodpowiednie treści prowadzą do gorszego zachowania zarówno w szkole, jak i w domu, brutalne gry rzutują na późniejszy brak empatii dziecka. Chyba wystarczy, prawda?


 

Z pomocą przychodzą badania 
 

Jak więc zabrać się do rozwiązania problemu? Grupa naukowców z Uniwersytetu w Waszyngtonie poddała badaniom rodziny z dziećmi w celu ustalenia obecnie występujących tendencji. Podczas eksperymentu, ku zaskoczeniu analityków, okazało się, że odliczanie dzieciom czasu do końca tego rodzaju zabawy wzbudzało w nich negatywne reakcje. Będące niewątpliwą klasyką stwierdzenia typu „jeszcze 5 minut i koniec”, nie kończyły się dobrze i powodowały spory u rodzin z dziećmi w wieku od roku do 5 lat.

Eksperci uznali więc te i inne podobne metody za niewskazane, bo powodujące złość wynikającą z utraty w danym momencie czegoś tak bardzo ważnego. Podsumowano, że w grupie kilkudziesięciu rodzin, na prośbę o odłożenie iPada dzieci reagowały neutralnie w 59% przypadków, u 19% spotkała się ona ze zrozumieniem, a w 22% dochodziło do awantury. Tyle, jeżeli chodzi o liczby. 


 

Rady ekspertów


Jak się okazuje, nie należy ostrzegać, że czas na korzystanie z komputera czy telefonu zaraz dobiegnie końca. Zaleca się również, aby wyłączyć funkcję autoodtwarzania oraz wyskakiwania sugerowanych filmów na portalach typu YouTube. Każdy kolejny samowyświetlający się filmik dodatkowo przyciąga uwagę dziecka, co może trwać w nieskończoność.

Skutecznym sposobem na ograniczeniu dostępu do elektroniki jest wyrobienie w dziecku rutyny poprzez wyznaczenie konkretnych i sztywnych godzin, w których może korzystać z technologicznych dobrodziejstw. Tylko należy się ich naprawdę trzymać!

Na pewno nie zaszkodzi wskazywanie na czynniki obiektywne związane z samym sprzętem, typu „zaraz padnie bateria w laptopie i trzeba wyłączyć komputer, żeby go naładować”. Prawdziwą wisienką na torcie skutecznej perswazji jest zaproponowanie dziecku innej atrakcyjnej aktywności, które rozwieje widmo potencjalnej nudy. 


Pozytywna strona technologii


Korzystanie z urządzeń elektronicznych i Internetu to nie zawsze marnowanie czasu i warto o tym pamiętać. Jeżeli jasno określisz dziecku zasady korzystania, a przede wszystkim pokażesz, do czego warto je wykorzystywać, nie powinno być problemów.

Pozytywów nie trzeba długo szukać. Na przykład Internet to przecież wygodne i wszechstronne źródło wiedzy, platforma komunikacji, przestrzeń do rozrywki i zabawy. Świadome wykorzystanie tych możliwości to duża umiejętność, która w przyszłości zaprocentuje Twojemu dziecku i ochroni je przez negatywnymi skutkami.


 

Zwróć uwagę na…


... to, jak postrzega Ciebie w tej kwestii Twoje dziecko – bo ono bacznie obserwuje i bierze przykład. Nie doprowadź też do sytuacji, w której dziecko potrzebuje Twojej uwagi, a Ty jesteś wpatrzony w ekran telefonu i do tego w doskonałym nastroju.

Nie traktuj też elektroniki jako opiekunki do dziecka. To często najłatwiejszy sposób na chwilę spokoju, ale skutki uboczne takiego działania przyniosą w niedalekiej perspektywie więcej szkody niż pożytku. To najprostsza droga do uzależnienia dziecka od takich urządzeń.

Zasada podstawowa – małe dzieci nie potrzebują własnego telefonu ani tabletu.  Wykorzystywanie w celach rozrywkowych elektroniki niech znajdzie się na ostatnim miejscu piramidy aktywności Twojego dziecka. Jeżeli już jest w sieci – miej kontrolę nad tym, co w niej ogląda. Z pomocą przyjdą Ci tutaj rodzicielskie filtry.

Wcześniej była mowa o wyznaczaniu i kontrolowaniu czasu spędzonego z takimi urządzeniami. Jeżeli nie do końca sobie z tym radzisz, ustaw np. limity danych. Po wykorzystaniu ich określonej ilości, Internet spowolni albo się wyłączy, co bez wątpienia nauczy dziecko bardziej świadomego i ograniczonego korzystania.

Kiedy wszystko zawodzi – po prostu zabierz urządzenie, uzasadniając swoją decyzję. Masz do tego pełne prawo, a patrząc zdroworozsądkowo – wręcz obowiązek.

Naucz dziecko, że w czasie odrabiania lekcji i nauki lepiej odkładać telefon – inaczej dekoncentracja i spowolnienie w zapamiętywaniu gwarantowane. Telefon to też nie element wyposażenia łóżka. Czas przed snem to moment na wyciszenie się, a nie na wpatrywanie się w rozświetlony ekran i angażowanie mózgu do pracy na wzmożonych obrotach.

Pomóż dziecku znaleźć hobby bądź zaraź swoimi pasjami. Niech jak najwięcej korzysta z wolnego czasu w taki sposób, aby nie było w nim stale obecnego telefonu bądź komputera. 


Ucząc swoje dziecko korzystania ze smartfona czy komputera, zadaj również i sobie pytanie, czy aby sam nie powinieneś zastosować się do kilku z powyższych zasad. Biorąc pod uwagę fakt, ile my, dorośli, w ciągu dnia korzystamy z Internetu z mediami społecznościowymi na czele, to raczej nie zaszkodzi ;)

 

Jeśli szukasz dobrego ubezpieczenia dziecka, wejdź na: https://www.nn.pl/dla-ciebie/dziecko-i-bliscy/ubezpieczenie-dziecka.html