Jak się przygotować na 200 km rowerem? Porady eksperta

Kiedy już dość mocno wkręcicie się w jazdę na rowerze, a pokonanie dystansu 100 km podczas jednego wypadu przestanie stanowić wyzwanie, może pojawić się w Was chęć przesunięcia tej granicy o kolejne 100 km. Według Kuby „nie jest to nadludzki wyczyn, jednak aby osiągnąć cel, należy się wcześniej odpowiednio przygotować”. Autor bloga Jadę Na Rowerze radzi wszystkim podejść do wyzwania metodycznie.

Określenie celu i planu trasy

Pierwszym etapem przygotowań powinno być określenie celu. Motywacją może być nie tylko samo sprawdzenie, czy dacie radę przejechać zadany dystans, ale też spróbowanie, czy jesteście w stanie pokonać go w określonym czasie. Starannie zaplanujcie trasę. Określcie, czy tę odległość pokonacie w kilku mniejszych powtarzalnych pętlach czy podczas jednego długiego wypadu. Kuba przypomina też, jak ważny jest typ roweru: „inną drogę wytyczymy dla roweru górskiego, a inną dla gravela, trekkingowego czy szosowego. Każdy z nich wymusza odmienne podejście do tematu”. Wytyczając trasę, koniecznie znajdźcie również miejsca na odpoczynek lub uzupełnienie zapasów. Powtórzymy za naszym ekspertem: „Przy dłuższym dystansie zawsze musimy pamiętać, że podczas jazdy mogą wystąpić trudności i będziemy musieli poradzić sobie z nimi samodzielnie”. Sprawdźcie również natężenie ruchu na drogach, po których macie zamiar się poruszać. O ile jest taka możliwość, lepiej omijać główne szlaki komunikacyjne na rzecz znacznie spokojniejszych dróg powiatowych lub gminnych.

Gdy wytyczycie już dokładną trasę, zapoznacie się z przewyższeniami czy rodzajem nawierzchni, będziecie w stanie oszacować, jak długo zajmie Wam pokonanie wybranego dystansu oraz czy w ogóle czujecie się na siłach, aby wybrać się na taki wypad. Jeśli 100 km pokonujecie już bez większego wysiłku, dołożenie kolejnej „setki” będzie wyłącznie formalnością. Wystarczy odpowiednie nastawienie, ponieważ – jak głosi popularne wśród kolarzy powiedzenie – wyścig jedzie się głową. 

Przygotowanie fizyczne i psychiczne

Zapytaliśmy Kubę także o kwestie przygotowania. Chociaż dystans 100 km jest według niego w stanie pokonać każdy, to już do 200 km nasz ekspert radzi się jednak przygotować, nie jest to bowiem „pułap będący w zasięgu osób sporadycznie jeżdżących na rowerze”. Jakby to miało wyglądać? Zgodnie z sugestiami Kuby, kiedy planujecie dłuższy wypad, na dzień lub dwa przed startem zrezygnujcie z mocniejszych treningów czy wycieczek. Jeśli już koniecznie chcecie wsiąść na rower, wyskoczcie raczej na krótkie, rekreacyjne przejażdżki. Nie eksperymentujcie również z posiłkami – jedzcie to, co zawsze. 
To od nastawienia będzie jednak głównie zależało, czy uda się Wam ukończyć podróż z uśmiechem na twarzy, czy też dacie się złamać, gdy na trasie dopadnie Was kryzys. „W takiej sytuacji proponuję na chwilę się zatrzymać, aby po krótkim odpoczynku ruszyć w dalszą drogę. Bardzo pomocne jest podzielenie pozostałego dystansu na małe odcinki. Zamiast odliczania kolejnych kilometrów, jakie pozostały do celu podróży, znajdźmy na trasie punkty pośrednie i po kolei je zdobywajmy. Niby kilometrowo nic to nie zmienia, ale na duszy jakoś lżej”. 

Sprzęt

Zanim wybierzecie się w trasę, upewnijcie się, że Wasz rower jest sprawny. „Poza takimi oczywistościami jak hamulce, układ napędowy czy stan ogumienia, warto dodatkowo sprawdzić wszystkie połączenia śrubowe, zwłaszcza jeśli od dłuższego czasu nie poddawaliśmy ich szczegółowej inspekcji. Wszystko po to, by zminimalizować ryzyko wystąpienia awarii na trasie” – skorzystajcie z podpowiedzi naszego eksperta.

Wyposażenie

Odpowiednie wyposażenie jest równie istotne, co sprawny rower. Ważne są nie tylko narzędzia i części zapasowe, które pozwolą na szybką naprawę w terenie, ale również akcesoria, które ułatwiając jazdę, podnoszą komfort oraz bezpieczeństwo na drodze.

Przeanalizujcie z nami poniższą listę stworzoną przez Kubę. 
Po pierwsze – wyposażenie serwisowe, do którego zaliczają się wszystkie narzędzia i części, które pozwolą Wam samodzielnie wykonać podstawowe czynności związane z obsługą roweru. Mamy tu więc zestaw naprawczy do kół, multitool, spinkę do łańcucha czy pompkę. Tę listę być może powinniście rozszerzyć: „Ze względu na różnorodność rozwiązań technicznych, jakie producenci stosują w swoich rowerach, nie sposób traktować tej kategorii sztampowo i z góry dokonać wyboru przyrządów, które pasowałyby każdemu. Użytkownik musi skompletować zestaw według własnych potrzeb” – podpowiada Kuba. Dobór narzędzi to jedno, a umiejętność ich wykorzystania to co innego. Przed wyruszeniem w trasę warto przećwiczyć kilka scenariuszy awarii, jakie mogą nas spotkać po drodze.

Listę Kuby uzupełniają akcesoria ułatwiające jazdę i zwiększające bezpieczeństwo. Zacznijmy od oświetlenia. Latem w zupełności wystarczy jeden sprawny komplet lampek, jednak w sezonie jesienno-zimowym lub po zmroku powinniście mieć ze sobą dwa zestawy światełek – nie warto ryzykować, Wasze bezpieczeństwo jest najważniejsze. Na długim dystansie przyda się Wam też licznik i/lub nawigacja. Zyskacie lepsze rozeznanie w terenie i będziecie mogli śledzić postępy. Jak słusznie przypomina Kuba, urządzenia elektroniczne działają lepiej, kiedy się je… podłączy do prądu, dlatego nie zapomnijcie zabrać ze sobą odpowiednio pojemny i naładowany powerbank oraz komplet baterii.

Ekwipunek uzupełnić powinny torby, sakwy lub bagażniki. Chociaż Kuba zwraca uwagę, że dystans 200 km można pokonać nawet w kilka godzin i „na upartego spakować się w kieszenie koszulki oraz torebkę podsiodłową”, to jednak na dłuższy wypad turystyczny dodatkowa przestrzeń bagażowa jest wręcz niezbędna. Podobnie jak zapięcie rowerowe, które pozwoli zabezpieczyć pojazd przed kradzieżą, gdy konieczne okaże się pozostawienie go bez opieki.

Odzież

To, co zabierzecie ze sobą, jest oczywiście ściśle związane z tym, kiedy i jak jeździcie. Inny strój wybierzcie na typowy letni wypad na szosę, gdzie z założenia spędzicie nie więcej niż 8 godzin, inaczej zaplanujcie strój na zimową wycieczkę z przystankami na zwiedzanie. Jak słusznie zwraca uwagę nasz ekspert: „Ma być nam przede wszystkim wygodnie, ciepło i sucho, a rodzaj dobranych ubrań powinien zapewnić maksymalny komfort oraz bezpieczeństwo”. Weźcie pod uwagę zmienne warunki atmosferyczne. Prześledźcie prognozę pogody dla danego regionu, a w razie konieczności… przyjmijcie najgorszy z możliwych scenariuszy. 

Bez czego jeszcze nie powinniście ruszać w drogę? Tu Kuba nie ma wątpliwości – kask jest niezbędnym wyposażeniem kolarza porywającego się na 200 km trasy.

Odżywianie i nawodnienie

Na wymagające trasy Kuba poleca wam raczej banany, batony czy żele energetyczne, ale podczas jazdy rekreacyjnej możecie już sobie pozwolić też na tradycyjny obiad w restauracji po drodze. Ważne, by zawsze mieć ze sobą coś dodatkowego do zjedzenia, aby nie zabrakło Wam energii podczas jazdy z pustym żołądkiem. Pamiętajcie, by regularnie sięgać też po wodę lub izotoniki. Róbcie to jeszcze, zanim zaschnie Wam w gardle – uczucie pragnienia jest już tak naprawdę symptomem lekkiego odwodnienia organizmu. 

Plan awaryjny 

Oczywiście wszystkie te skrupulatne plany na niewiele się zdadzą, jeśli stanie się coś zupełnie nieprzewidywalnego. Awaria, której nie zdołacie usunąć w warunkach terenowych, utrata sił, wypadek czy kradzież roweru może ostatecznie zakończyć każdą wyprawę. Co wtedy? Kuba zwraca uwagę, że blisko „cywilizacji” możecie ratować się komunikacją publiczną czy zadzwonić po znajomych.

A na dłuższych trasach z dala od kogokolwiek? Kiedy planujemy trasę z dala od kogokolwiek i wiemy, że będziemy zdani wyłącznie na siebie, możemy zawczasu wykupić ubezpieczenie i mieć pewność, że w razie problemów rower zostanie naprawiony, a my otrzymamy wsparcie i pomoc medyczną. Tu poleca oczywiście nasze ubezpieczenie „Na dwa koła”, które pozwala chronić siebie  lub swój rower, z dodatkową pomocą Assistance w przypadku awarii (np. gdy przebijesz oponę) lub wypadku (np. gdy zwichniesz nogę). Sam zdecydował się jeszcze rozszerzyć ochronę o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym (polisa OC) względem osób trzecich. Tym sposobem otrzyma od nas wsparcie zawsze, gdy w podróży coś pójdzie nie tak. 

Podsumowanie

Jak to jest zatem z tym wykręceniem 200 km? Jak czytamy na jadenarowerze.pl, „dla osób regularnie jeżdżących na rowerze pokonanie dystansu 200 km nie powinno stanowić większego wyzwania. Istotne jest, aby zawczasu wszystko zaplanować, ponieważ to, jak się przygotujemy, będzie miało wpływ na komfort i bezpieczeństwo jazdy. Miło jest wyruszyć w trasę, wiedząc, że wszystko jest zapięte na ostatni guzik, a w razie awarii mamy możliwość skorzystania z planu B – telefonu do znajomego czy Assistance ubezpieczyciela. Zdecydowanie zapewni nam to komfort psychiczny i uwolni od zmartwienia, co stanie się, jeśli coś pójdzie nie tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Nie zapominajmy o jednym – jazda na rowerze ma przynosić radość i satysfakcję”. Nie sposób się z tym nie zgodzić! Szerokiej drogi i dawajcie znać z trasy, gdybyście potrzebowali pomocy!
 

Zespół Nationale-Nederlanden 02.07.2020